poniedziałek, 21 marca 2016

Remigiusz Mróz "Przewieszenie"

Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Przewieszenie
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron:  350
Moja ocena: 7/10

Z niecierpliwością czekałam na drugi tom przygód komisarza Forsta. Zwłaszcza po takim zakończeniu „Ekspozycji”… (kto nie czytał, tego odsyłam do nadrobienia zaległości, naprawdę warto!). No i muszę przyznać, że się nie zawiodłam.
Po szokującym morderstwie na Giewoncie, w górach dochodzi do serii morderstw. Początkowo nic nie wskazuje na to, że do śmierci turystów przyczynia się ktoś trzeci. I gdyby nie fakt, że ilość wypadków zaczyna być mocno niepokojąca, być może nikt nie wpadłby na to, że nie są one przypadkowe. Tymczasem Forst postanawia namierzyć Bestię z Giewontu. Tym razem w grę wchodzi już nie tylko sprawiedliwość i ratowanie potencjalnych przyszłych ofiar, ale również osobista zemsta… zaczyna się wyścig z czasem.

Teraz jednak morderca skalał góry. Dla niego i tysięcy innych turystów, którzy będą mieć w pamięci te mroczne cztery dni, gdy grasowała tu Bestia z Giewontu.
Forst się zmienił. Spokorniał, wyciszył się, już nie jest tak irytujący. Osobiście wolę go w tym wydaniu. W pierwszej części trylogii miałam wrażenie, że wiele sytuacji było naciąganych, wręcz mało realnych, co bardzo mi przeszkadzało. Tym razem było inaczej. Mam wrażenie, że autor wpuścił czytelnika trochę głębiej do świata bohaterów. Denerwujący Forst stał się postacią, która zaczęła mnie intrygować i której nawet jest mi żal, patrząc na to, przez co przeszedł. Stary Osica już nie wydaje mi się taki infantylny, jak na początku. Jak się okazuje, nawet Agata, córka Edmunda i jednocześnie była partnerka Wiktora, ma swoje pozytywne strony, chociaż w pierwszej części nie darzyłam jej zbytnią sympatią.

Wiktor oświetlił wnętrze komórką i wybrał miejsce, które wyglądało na najbezpieczniejsze. Potem pod światłem telefonu rozłożył kartkę, którą odnalazł w powieści Burdetta.
„Nie jestem psychopatą” – rozpoczynał się tekst.
Zaskakujący może wydawać się fakt, że niemalże od początku wiadomo, kim jest morderca. Znane są nie tylko jego dane personalne, ale czytelnik ma również szansę spojrzeć na świat jego oczami. Poznajemy jego sposób myślenia, schemat dobierania ofiar i motywacje. Dzięki temu morderca nie jest jakimś mrocznym anonimowym cieniem, lecz przybiera ludzką twarz, co jest nawet jeszcze bardziej przerażające.

I nie chodziło bynajmniej o wypadki - sam fakt bycia w górach odrywał go całkowicie od świata. Wchodząc na szlak, zostawiał cały bagaż życiowy na dole. A im wyżej się znajdował, tym mniejsze stawały się wszystkie jego problemy.
Przed sięgnięciem po „Przewieszenie” naczytałam się mnóstwo komentarzy czytelników zszokowanych zakończeniem. Gdy zostały mi dwie strony do końca, pomyślałam, że właściwie nie rozumiem, o co ten szum. Jestem przy samym finiszu, a tu nic zaskakującego się nie dzieje, a przecież zostało już za mało czasu, by aż tak mógł się zmienić bieg wydarzeń. No i cóż, nie doceniłam autora. Teraz oficjalnie muszę przyznać – Remigiusz Mróz jest absolutnym mistrzem zakończeń. W dwóch ostatnich zdaniach wywrócił  moje emocje do góry nogami. Przez dłuższą chwilę wgapiałam się w te dwa zdania, nie wierząc w to, co widzę. Tak oto dołączam do grona tych, którzy niecierpliwie czekają na premierę kolejnego tomu.



2 komentarze:

  1. Tak to trzeba przyznać i ogłosić światu! Remigiusz Mróz jest największym trollem, co do zakończeń i naprawdę potrafi zirytować :D
    Ale co jest najlepsze, mimo to i tak uwielbiamy czytać jego książki i chcemy więcej. No cóż. Ja nie mogłam znieść tej dwójki "urzędasów", którzy strasznie mnie irytowali. A już myślałam - a nowi bohaterowie, prokuratorzy super będzie. Mhm. Masz babo placek xD Teraz pozostało nam czekać do maja na "Trawers"
    Buziaki <3
    www.ksiazkiponadniebo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przegapiłam komentarz :( Ale dzięki temu mogę teraz napisać, że jest już Trawers :D Czytałaś? Jesteś już po? Bo u mnie czeka na półce i czytam zaraz po obecnie czytanej książce :D

      Usuń