niedziela, 12 marca 2017

Leigh Bardugo "Szóstka wron"

Autor: Leigh Bardugo
Tytuł: Szóstka wron
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 496
Moja ocena: 9/10

"Szóstka wron" - książka, którą nieustannie widziałam na polskich i zagranicznych bookstagramach, można powiedzieć, że atakowała mnie wręcz z każdej strony. Od kilku miesięcy cały czas na nią natrafiałam. Zdjęciom towarzyszyły kolejne ochy i achy, ale starałam się pozostać niewzruszona. Udało mi się to jednak tylko do czasu. W końcu stwierdziłam, że warto sprawdzić, co takiego jest w tej książce i czy to tylko kolejny ukłon w stronę wydawnictwa, czy też rzeczywiście tak dobra pozycja fantasy.

Kaz Brekker, nastoletni przestępca, dostaje propozycję, która gwarantuje mu bogactwo. Misja jednak jest niemalże niemożliwa do wykonania, lecz to nie zniechęca chłopaka. Kaz zbiera drużynę młodych ludzi - każdy z nich ma swoje powody, dla których decyduje się przyłączyć do samobójczej wyprawy. Szóstka wron zamierza włamać się do Lodowego Dworu i uwolnić bardzo ważnego zakładnika. Mogą jednak przepłacić za to najwyższą cenę, jaką jest życie.

Kaz widział ciałobójców w akcji. Potrafili sprawić, że komórki pękały w ciele człowieka, wybuchało serce w piersi; wykradali oddech z płuc albo spowalniali tętno tak bardzo, że człowiek zapadał w śpiączkę, a przy tym wszystkim nie musieli nawet tknąć go palcem.
Dawno nie sięgałam po fantastykę. "Szóstka wron" kusi już samym wyglądem. Mroczna okładka w ciemnych kolorach, prosta i niejednoznaczna grafika oraz czerwone akcenty kuszą, żeby zajrzeć do jej środka. Trzeba przyznać, że wydanie jest naprawdę piękne - czarne brzegi stron robią niesamowite wrażenie. Na pierwszych stronach książki znajdziemy mapę świata, w którym dzieje się akcja oraz plan Lodowego Dworu, co znacznie ułatwia czytelnikowi wyobrażenie sobie miejsc, w których dzieje się akcja. 

Oprawa graficzna to na szczęście nie jedyny plus "Szóstki wron". Przyznaję, że początkowo trudno było mi się połapać w treści, poczuć bohaterów oraz ogarnąć przestrzeń świata stworzonego przez Bardugo. Jednak z każdą kolejną stroną wciągałam się coraz bardziej i mimo początkowych wątpliwości, coraz trudniej było mi się oderwać od książki.
Przy "Szóstce wron" trudno się nudzić. Mimo jej grubości, czyta się ją bardzo szybko. Akcja toczy się szybko i równie szybko zmienia swój bieg wydarzeń. Kolejne rozdziały pisane są z punktu widzenia sześciu różnych bohaterów uczestniczących w niebezpiecznym zleceniu. Każdy z nich jest inny. Autorka przybliża nam historię każdego z nich, przez co kolejne decyzje przez nich podejmowane są spójne z ich charakterami oraz doświadczeniami. 

- Takie pieniądze to bardziej przekleństwo niż dar.
- Moja mała sulijska idealistka. Tobie wystarczy tylko pełny żołądek i szeroka droga, co? - powiedział, nie kryjąc kpiny w głosie. 
- I spokojne serce, Kaz.
W tym kryła się cała trudność.
Należy oddać autorce fakt, że jest to naprawdę dobrze zbudowany świat fantasy. Jedyne, co momentami zaburzało mi jego wiarygodność, to geniusz i przebiegłość bohaterów, którzy są nastolatkami. Z jednej strony bardziej widziałabym w tej roli bohaterów w dwudziesto- i trzydziestoletnich, z drugiej jednak w literaturze, a tym bardziej w fantastyce wszystkie chwyty są dozwolone. Zatem jeśli sam czytelnik wyzbędzie się swoich ograniczeń i uprzedzeń, to będzie czerpał większą przyjemność z lektury.

Każda z postaci budzi zaciekawienie. Mam wrażenie, że z jednej strony głównym bohaterem jest Kaz, jednak z drugiej narracja prowadzona jest w taki sposób, że wszyscy wydają się równie ważni, a Kaz jest po prostu ich przywódcą. Każdy z nich dźwiga swoje brzemię. Jest inny i to czuć w poszczególnych rozdziałach. Jak dla mnie świadczy to o naprawdę dobrym warsztacie autorki, która spowodowała, że w poszczególnych rozdziałach faktycznie czuć bohatera, którego dotyczy. 

Po twarzy Matthiasa płynęły łzy. Wściekłość zniknęła i jakby wraz z nią zgasł jakiś płomień. Jego oczy niczym północne morze były zimne jak nigdy dotąd, puste, ograbione z emocji, pozbawione wszystkiego, co ludzkie. Oto co zrobiły z nim Wrota Piekieł. I to była jej wina.
No i oczywiście fabuła. Tak jak wspominałam wcześniej, "Szóstka Wron" ma wartką akcję. Zaprasza do mrocznego świata przestępców, ludzi rządnych władzy i pieniędzy, dla których są w stanie wiele poświęcić. Nie ma tu klasycznych i banalnych wątków romantycznych, chociaż uczucia i emocje wiszą w powietrzu. Nie zajmują jednak pierwszego planu, a subtelnie przebijają się co jakiś czas podczas kolejnych wydarzeń. Pozostają jednak głównie w strefie niedopowiedzeń. Szóstka Wron to nie grupa oddanych sobie bezgranicznie przyjaciół, a zbieranina ludzi uczących się siebie nawzajem, próbujących zaufać sobie nawzajem, szczególnie w chwilach, w których stawką jest życie któregoś z nich. Jednak czy rzeczywiście mogą na sobie polegać?...

- Żadnych żałobników - powiedział Jesper, rzucając karabin Rotty'emu.
- Żadnych pogrzebów - mruknęły w odpowiedzi pozostałe Szumowiny.

Premiera drugiego tomu - "Królestwo kanciarzy" już 29 marca!

31 komentarzy:

  1. Super recenzja, chyba się skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam, daj znać czy Ci się podobała :)

      Usuń
  2. Fantasy to chyba nie mòj swiat, ale zaraz poczytam inne recenzje :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za opinię i oczywiście zapraszam do pozostałych recenzji :)

      Usuń
  3. Nigdy nie przepadałam za fantasy, ale tak to opisałaś, że się zaciekawiłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko powiedzieć czy Ci się spodoba, jeśli nie lubisz fantastyki. Ja czytałam ją w niewielkich ilościach, ale ostatnio odkryłam, że jestem trochę na głodzie fantasy ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam fantastykę. Masz rację to jest piękne wydanie. Mnie też już atakowała z różnych stron, ale dotąd jeszcze jej nie mam. W każdym razie z przyjemnością po nią sięgnę :)

    A przy okazji zapraszam na Book Tour z "Szeptuchą" u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz fantastykę, to tym bardziej sięgnij! :) "Szeptuchy" nie czytałam, ale swego czasu też mnie atakowała z różnych stron :D

      Usuń
  5. Kurczę, tyle słyszę o tej książce, ale w sumie żadna z recenzji nie sprawiła, że mam ochotę ją przeczytać, mimo że są to same pozytywne opinie. Może jestem za mało wkręcona w fantastykę? Właśnie się do niej przełamuję, ale co z tego wyjdzie, okaże się z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam z kolei różne opinie i też długo zajęło mi przełamanie się, żeby po nią sięgnąć. A odkąd to zrobiłam, nagle odczułam głód fantasy, magicznych światów itp. :) Znam też osoby, które mówią, że książka jest dobra, ale nie zrobiła na nich większego wrażenia - jestem zdania, że jak zawsze najlepiej wyrobić sobie własną opinię ;) Ale jestem też ciekawa Twojego zdania, tym bardziej, że jesteś sceptycznie nastawiona, także jak się zdecydujesz, to daj znać jak wrażenia! :)

      Usuń
  6. Cały czas wszędzie głośno o tej książce, a ja jakoś nie mam na nią ochoty ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że w ogóle nie lubisz fantasy czy z jakiegoś innego powodu? :)

      Usuń
  7. Fantasy nie jest w moim klimacie, ale fabuła dość pomysłowa;)

    OdpowiedzUsuń
  8. To raczej nie moje klimaty, ale w sumie nagłośnienie tego tytułu bardzo mnie kusi, więc kto wie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przetestować, może akurat Ci się spodoba! ;)

      Usuń
  9. Mi się podobała, z chęcią sięgnę po 2 tom bo 1 skończył się dość interesująco. Widziałaś już jakie cudowny będzie kolejny tom? Z czerwonymi brzegami <3 moja serce książkowej sroki już się cieszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, nie widziałam brzegów, tylko okładkę! Będą tak pięknie razem wyglądać, nie mogę się doczekać! :) <3

      Usuń
    2. https://grishaverse.com/media/img/SOC_Duology_Slipcase_3D-1.png
      czyż to nie jest pięknie? :D

      Usuń
    3. Och wow! Tak bardzo chcę! :D <3

      Usuń
  10. Co prawda nie mój gatunek, ale opis bardzo zachęcający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A co lubisz najbardziej? :)

      Usuń
  11. Nie przepadam za fantastyką, kiedy kręci się wokół nastolatków, więc nie jestem pewna czy po nią sięgnę, ale faktycznie stała się szybko bardzo popularna i ma bardzo ładne wydanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miałam podobne myśli, chociaż przyznaję, że zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie :)

      Usuń
  12. Uwielbiam fantasy ale dawno nie wpadło mi w ręce nic ciekawego... Może też dlatego, że dawno nie buszowałam po ksiegarni. Poza tym mam lekką obawę co do opowiadań skupionych na nastolatkach - czasem są lekko trywialne i przewidywalne. ALe zobaczymy. :) pozdrawiam

    http://matkowac-nie-zwariowac.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. "Szóstkę wron" mam w planach! Czekam tylko na odpowiedni moment, aby dać się ponieść tej historii ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham, kocham i jeszcze raz KOCHAM! Chce już drugą część! Już, w tym momencie, a nie 29 marca. :/

    Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale piękny kotek :D <3
    Ta książka kusi mnie juz od dłuższego czasu - a ta okładka - cuuudo <3
    Już sie nie mogę doczekać kiedy ją przeczytam. :)
    Pozdrawiam! :)
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. O! Przypomniałaś mi, że chciałam kupić tę książkę! (głównie ze względu na cudowną okładkę, którą też widziałam na każdym możliwym bookstagramie <3)
    A skoro piszesz o niej tak dobrze, to przynajmniej nie będą to pieniądze wydane na coś, co tylko ładnie wygląda na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo zachęciłaś mnie swoją recenzję ;). Ta książka jest przepięknie wydana, słodki kociak :).

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam podobnie - książka atakowała mnie ze wszystkich stron, a ja miałam wrażenie, że to kolejna pozycja, którą inni się zachwycają, a ja zrobię "pff, szału nie było" albo co gorsza, że w ogóle mi się nie spodoba i nie zrozumiem fenomenu. Ale potem zobaczyłam ją na żywo... Te czarne krawędzie kartek... I przepadłam. Na szczęście wnętrze było równie udane, co oprawa, więc jestem już po lekturze obu części i czuję się usatysfakcjonowana. Bardzo dobrze przemyślana i opowiedziana historia z ciekawymi bohaterami.

    A kot i zdjęcia są tak cudne, że najpierw przejrzałam kilka postów, żeby napatrzeć się na zdjęcia! :D W wielu miejscach zgadzam się z Twoimi poglądami, ocenami i recenzjami, więc dodałam do obserwowanych i będę częściej zaglądać.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń